Od lat robię zdjęcia, a psy są częścią mojego życia właściwie odkąd pamiętam. Nic więc dziwnego, że w pewnym momencie te dwie rzeczy po prostu się połączyły i tak zaczęła się moja przygoda z fotografią zwierząt, a przede wszystkim z fotografią psów.
Nie traktuję sesji jak „ustawiania psa do zdjęcia”. Wolę obserwować, dać mu chwilę, pozwolić być sobą. Każdy pies ma swój charakter — jedne są spokojne, inne wszędzie ich pełno — i właśnie to staram się uchwycić na zdjęciach. Naturalnie, bez presji i bez stresu.
Na co dzień towarzyszy mi Theo, rhodesian ridgeback, który nauczył mnie cierpliwości, uważności i tego, że najlepsze kadry często powstają wtedy, kiedy nic nie jest na siłę. Dzięki życiu z psem wiem, kiedy zrobić krok w tył, a kiedy nacisnąć spust migawki w idealnym momencie.